Czy jest ktoś, kto zawsze czuje się zmotywowany do działania? Myślę, że są na to bardzo małe szanse. Niewiele jest dni, w które serio czujemy się zmotywowani, a sama motywacja bywa bardzo ulotna jeśli już się pojawi. Jak się zmotywować i co robić, kiedy zabraknie nam chęci do działania? Czy w ogóle warto polegać na motywacji w dążeniu do swoich celów?
Rodzaje motywacji
Żeby zacząć mówić o tym jak się zmotywować, warto najpierw przyjrzeć się temu czym ta motywacja właściwie jest i jakie są jej rodzaje. Idąc za Encyklopedią PWN motywacja to „proces regulacji psychicznych, nadający energię zachowaniu człowieka i ukierunkowujący je”. A gdy zaczyna nam jej brakować, poziom energii pchającej nas do działania zaczyna gwałtowanie spadać.
Motywację możemy ogólnie podzielić na zewnętrzną i wewnętrzną, czyli ze względu na źródło owej energii. Wewnętrzna będzie wtedy, gdy na przykład robimy coś dlatego, bo to lubimy. Gramy w grę, bo fajnie się gra i chcemy przejść na wyższy poziom, rozgrywka sprawia nam radość. Albo kierują nami jakieś przekonania – na przykład chcemy być cenionym naukowcem, więc przykładamy wysoką jakość do swojej pracy badawczej. Motywacja zewnętrzna będzie natomiast wtedy, gdy na przykład za wykonanie jakiejś czynności będzie na nas czekała nagroda pieniężna. Albo rodzice kupią dziecku nowy telefon jak przyniesie do domu dobre oceny. Coś, co nie jest bezpośrednio związane z naszym „ja” i jego rozwojem.

Motywacja vs dyscyplina
Zastanawiając się nad tym jak się zmotywować na pewno pojawi się w Was myśl, że może wcale nie warto na tej motywacji polegać, skoro jest taka ulotna. Pojawia się wtedy temat dyscypliny i tego czy ona będzie lepszym rozwiązaniem. Dyscyplina w działaniu może nam pomóc pokonać przeszkody i nie wyjść z rytmu robienia jakiejś czynności, jeśli akurat cierpimy na spadek motywacji. Nie jest też aż tak ulotna. Natomiast nie kojarzy się raczej z czymś przyjemnym. Kojarzy się z rygorem i zmuszaniem do działania. Z tego powodu może czasami nie wystarczyć, abyśmy nadal dążyli do naszych celów, bo zwyczajnie nie będziemy do tego w żaden sposób zachęceni i będziemy traktować to jako przykry obowiązek.
Najlepszym połączeniem będzie odpowiedni rodzaj motywacji oraz dodatkowo dyscyplina, która wesprze nas w gorszych momentach. O jakim rodzaju motywacji chodzi? O motywację wewnętrzną, ale taką która również definiuje to jaką osobą chcemy się stać dzięki robieniu jakiejś rzeczy. Już tłumaczę o co chodzi.
Żeby skutecznie działać i utrzymać motywację powinniśmy znaleźć powód dla którego coś robimy. Taki powód, który jest dla nas osobiście ważny i przekonuje nas do robienia czegoś mimo, że czasami nam się nie chce. Takim powodem może być na przykład chęć zastania specjalistą w jakiejś dziedzinie i pomagania innym. Bycie zdrowym, sprawnym człowiekiem na starość. Bycie osobą, która ma wiedzę dzięki ulepszany jest świat.
Jeśli już mamy polegać na jakimś typie motywacji, to skuteczniej będzie oprzeć się właśnie na tej, która płynie z wewnątrz. W książce „Atomowe nawyki” Jamesa Cleara jest też dużo o tym mowy, ale w kontekście tego jak budować nowe nawyki.
- Jakimi ludźmi chcemy się stać?
- Czy naszym celem jest mieć zarysowany kaloryfer, czy być osobą aktywną i dbającą o swoją formę?
W chwilach zwątpienia warto sobie przypominać o tych wartościach i o tym czemu coś robimy.
No i ostatnia rzecz, która może pomóc utrzymać motywację na dłużej – sprawianie, by rzeczy były dla nas interesujące. Bo po prostu łatwiej jest nam coś robić jeśli sprawia nam to radość, powoduje zaciekawienie i fascynację.
A co zrobić, gdy motywacji już nie ma?
Kiedy wszystkie powyższe rzeczy będą zbyt słabe, aby zachęcić Cię do działania wkracza wspomniana dyscyplina. Robisz coś, nie rozmyślasz nad tym zbyt długo. Działasz, bo masz to w planie. Brzmi rygorystycznie, ale czasami to jedyny sposób, by utrzymać regularność w działaniu.
Warto oswoić się też z poczuciem dyskomfortu, które może się pojawiać wtedy gdy coś robimy mimo, że nam się nie chce. Nawet jeśli lubimy coś robić, tak ogólnie, to czasami nie będzie nas to cieszyło. Ale czasami niektóre rzeczy zrobić trzeba, mając w głowie to do czego dążymy i wyższe cele. I ten dyskomfort nie jest zły, tak po prostu jest, że robienie ważnych rzeczy bywa trudne. I nie zawsze będziemy rzygać tęczą i cieszyć się z każdej rzeczy, którą robimy.

Jak się zmotywować do działania? Moje sposoby.
Mam kilka swoich, zwykle skutecznych sposobów na to, jak się zmotywować do działania albo podnieść nieco poziom motywacji. Kiedy czuję, że coraz trudniej jest mi coś robić biorę się za:
- Czytanie książek rozwojowych. Jeśli czuję się wypalona, nie widzę sensu w tworzeniu, w działaniu, to szukam książek, które zafascynują mnie jakimś tematem od nowa. Dlatego właśnie w mojej fizycznej lub wirtualnej biblioteczce znajduje się wiele książek o działaniu mózgu, o efektywności, o organizacji czasu.
- Słuchanie podcastów lub oglądanie inspirujących filmów. Słuchanie inspirujących historii innych ludzi, wywiadów pomaga mi inaczej spojrzeć na to co robię i z powrotem złapać zajawkę.
- Wracanie do „źródła”. Spisuję sobie i przypominam czemu coś chce robić, jakie były podstawy mojej decyzji aby zacząć coś robić. Przypominam sobie dlaczego niektóre rzeczy są ważne. I jak to robię na papierze czy nawet używając klawiatury, ale gdzieś zostawiam po tym ślad, to jakoś bardziej to do mnie dociera niż gdybym zostawiła to tylko w swoich myślach.
Czy warto polegać na motywacji? Myślę, że nadal tak, mimo jej ulotności, ale mieć też w zanadrzu plan B określający co zrobimy, jeśli jej zabraknie.
Znajdowanie motywacji polega na tym, by od nowa rozpalić w nas zainteresowanie jakimś tematem. Na przypomnieniu sobie dlaczego na czymś nam zależy i znalezieniu czegoś, co wywoła w nas pozytywne emocje związane z tym, co robimy. Rozpaleniu iskry od nowa, napełnieniu baterii, dzięki którym możemy działać i realizować własne cele.




